A+ A A-

Dwory i dworki na Limanowszczyźnie oraz ich właściciele w ostatnich dziesiątkach XIX w.

 

cyt: Najwięcej dworów i dworków szlacheckich było koło drogi, wiodącej z Siekierczyny przez Przyszową w kierunku Starego Sącza. W tych dworkach panowała staropolska gościnność, otwartość, szczerość, kordjalność i wesołość. Z tych dworków wychodziły po kądzieli dobroć, miłość i poświęcenie.  ...

W czasie karnawału odbywały się w tych dworkach, a zwłaszcza w obszernym i wygodnym dworku Władysława Waltera teatry amatorskie, tradycyjne kuligi i sławne, huczne zabawy. Młodzież męska o bujnym, romantycznym i wulkanicznym temperamencie, ochocza, dziarska i zręczna, hulała z wielkim animuszem do upadłego, piła na umór, a podpojona orkiestra, złożona z Grzegorza i Kazimierza Królów oraz innych z Przyszowej, rżnęła od ucha z całej mocy po strunach, siarczyście, na bij! zabij! W oczach płci pięknej paliły się iskry niebywałej wesołości. W sali, w której tańczono, zdawało się, że nastąpiło trzęsienie ziemi.

 

Tylko we dworkach szlacheckich na wsi można było się tak bawić. Szlachta w tej okolicy nie trzymała ani ekonomów, ani leśniczych, lecz sama przy pomocy karbowych i leśnych kierowała tak gospodarstwem rolnym, jaki i lasowym; do posług miejscowych i zamiejscowych używała tak zwanych "luźnych".

System gospodarczy zbożowy polegał przeważnie na poprawnej trójpolówce, później nastał system płodoziemienny.

Szlachta sprzedawała swoje produkty rolne na targach w Nowym Sączu (wtorki i piątki) i przy tej sposobności kupowała artykuły spożywcze jak kawę, herbatę, cukier, rum itp. w sklepie pod firmą I.Kosterkiewicz, a później także w sklepach Milera i Korbla; zamawiała ubrania polskie u krawca Strelki, który był przykrawaczem u W.Brzeskiego.  Szlachta czasami kupowała gotowe ubrania w sklepie Horowitza, obuwie zamawiała u szewca Miernika.

Konie sprzedawano i kupowano na jarmarkach w Starym Sączu (co drugą środę) i przy tej sposobności nabywano u kowala Frohlicha bardzo dobre pługi, zastosowane do okolicznej gleby, brony i inne narzędzia gospodarcze.  ...

W owe czasy jeżdżono przeważnie wózkami węgierskimi.

Krowy i woły sprzedawała szlachta w Limanowej na jarmarkach (co 3-cia środa), bo tam kupcy z dalekich stron się zjeżdżali. Jeżeli ktoś chciał zarabiać na wołach, to kupował zbiedzone na targach w Nowym Sączu lub na jarmarku w Zbyszycach, a podpasione, podgładzone sprzedawał na jarmarkach w Limanowej. ...

W gminie Pisarzowa, do której należały również miejscowości Żmiąca, Jaworzna, Krosna, Kobyłczyna i Strzeszyce, istniał jeden dwór. Budynek mieszkalny był z drzewa, składał się z czterech pokoi i przedpokoju. Budynki gospodarcze również były drewniane za wyjątkiem spichlerza, który był wymurowany z kamienia. Koło dworu istniał duży ogród owocowy, graniczący z gruntami plebańskimi. Do dworu należało ok. 150 morgów gruntu ornego i ok. 400 morgów lasu. Dwór ten stanowił własność klasztoru ze Starego Sącza.

Najznakomitszym właścicielem dworu był Maurycy bar. Brunicki, ze Zaleszczyk, który kupił majątek od rządu. Był on dobrym gospodarzem. Dbał o miejscowy lud, który za to bardzo go szanował i nazywał go dobrym i miłosiernym panem. Branicki nigdy nie odmawiał pomocy, a wręcz wyszukiwał różne prace, aby ludność miała zarobki i za pracę tę rzetelnie wynagradzał. Żona Maurycego – Marta Zimmerówna, posiadała domową aptekę i leczyła miejscowych.

Baron Brunicki poszukiwał w Pisarzowej ropy naftowej, której nie znalazł. Odnalazł pewne zasoby ropy w Klęczanach, gdzie jego syn – Ferdynand założył rafinerię i wyrabiał bardzo dobrą wazelinę.

Maurycy Branicki zmarł w Pisarzowej w 1874 roku, jego żona w roku 1873. Pochowani zostali na starym cmentarzu w Pisarzowej. Dwór odziedziczyły ich dzieci: Ferdynand, Maurycy, Karolina, Julia i Stefania.

Po śmierci ojca, dzieci zaczęły dwór parcelować, a znaczną część sprzedały w roku 1876 Edwardowi i Marii Tatzelom. Oni zaś sprzedali po części Bonawenturze Potaczowi.  Potacz przekazał majątek w 1887 synowi Janowi, który rozprzedał majątek włościanom. W 1890 od Jana Potacza ogród z zabudowaniami dworskimi kupił włościanin Rudolf Koncki. Zburzył on dwór i wystawił nowy na placu obok. Budynki gospodarcze, prócz spichlerza, rozebrał, powycinał ozdobne drzewa a część ogrodu zamienił na orne pola.

 

W Męcinie Dolnej istniał jeden dwór, zwany Białym, do którego należały folwarki: Bobrówka, Kłodne, Paszkowiec i Przeciwko. W Białym Dworze budynek mieszkalny postawiony był z drzewa, składał się z sześciu pokoi – była tam jedna wielka sala przeznaczona na zabawy taneczne. Kolejne 6 pokoi dobudował Anastazy Maszewski. Budynki gospodarcze były wybudowane z kamienia. Koło dworu rosły topole włoskie, lipy, klony, jawory, akacje i inne drzewa ozdobne.

W Bobrówce istniała wielka gorzelnia z zabudowaniami murowanymi. W folwarku tym również wypasano woły. Po ustaniu propinacji (wyłączne prawo właściciela dóbr ziemskich do produkcji i sprzedaży alkoholu w obrębie swoich dóbr) Gostkowski przerobił browar na budynek mieszkalny o 5 pokojach. Bobrówka została wydzierżawiona Kazimierzowi Zdanowskiemu. W Kłodnem chowano owce, w Przeciwku chowano krowy. Folwark Paszkowiec wydzierżawiono rodzinom szlacheckim.

Właścicielem Męciny Dolnej z folwarkami był baron Gostkowski, wysoki urzędnik mieszkający na stałe w Krakowie. Do Białego Dworu zaglądał bardzo rzadko. Zarządcą był Foltański. Baron Gostkowski nie miał dzieci, z tego też powodu zapisał Męcinę Dolną z folwarkami swojej rodzinie. W połowie XIX wieku współwłaścicielami dworu został Bazyli baron Gostkowski i jego dzieci. Bazyli ożeniony był z Brunowiecką i miał następujące dzieci: Romana (profesor na Politechnice we Lwowie), Sydonię (żona Antoniego Gerżabka właściciela dóbr Maniowy pod Czorsztynem), Bronisławę (żonę Włodzimierza Potockiego a później Minkusiewicza), Mieczysława (zginął w powstaniu styczniowym), Zygmunta (uczestnik powstania styczniowego, ożeniony z Gołuchowską z Łużny), Władysława (ożeniony z Koziebrodzką), Julię (żonę Józefa Szalaya właściciela Szczawnicy a później Nenela).

Bazyli Gostkowski namiętnie zajmował się kwiatami, założył wspaniałe ogrody, klomby z rzadkimi krzewami, gazony.  We dworze panowała staropolska gościnność. Lud nazywał Gostkowskiego „panem całą gębą z propinacji żyjącym” i bardzo go szanował bo był niezwykle uczciwym i uczynnym gospodarzem, który dodatkowo leczył ludzi w razie chorób. Baron Gostkowski zmarł w roku 1886.

Na mocy kontraktów kupna i sprzedaży, w roku 1875 do Męciny Dolnej sprowadzili się Anastazy Maszewski i jego żona Józefa i stali się oni współwłaścicielami Białego Dworu z folwarkami. Anastazy Maszewski był dobrym gospodarzem, jednak z powodu nieuleczalnej choroby nie mógł osobiście zajmować się gospodarstwem.

Prawdopodobnie w roku 1883 spłonął budynek mieszkalny w Białym Dworze, którego po pożarze nie odbudowano. Państwo Maszewscy przeprowadzili się na Bobrówkę i po jakimś czasie zaczęli parcelować dwór z folwarkami. Miejscowemu nauczycielowi Janowi Salaburze sprzedali murowaną stajnie wraz z 40 morgami ziemi i kawałkiem młodego lasu.

Po śmierci Anastazego Maszewskiego w roku 1890, kolejnymi właścicielami dworu zostali państwo Domagalscy, którzy po dalszym parcelowaniu majątku, ostatecznie sprzedali go w roku 1907 Ignacemu Pawłowskiemu, Chajmowi Englowi i Freidzie Neiss.

Na początku XX wieku z dworu w Męcinie Dolnej zostały tylko murowane zabudowania gospodarcze, zniknęły ogrody, klomby z kwiatami, nie ma śladu po alei grabowej, powycinano pozostałe drzewa zdobiące park.

W Męcinie Dolnej był jeszcze jeden mały dworek, zwany Podkrasne, położony naprzeciwko Bobrówki. Grunty należące do tego dworku leżały już w gminie Chomranice. Dworek należał do małżonków Juliana i Klementyny ze Szołajskich Marynowskich. Klementyna Marynowska była siostrą Julii Izabeli Szołajskiej bar. Gostkowskiej właścicielki dworku w Męcinie Górnej.

Marynowscy gospodarowali na Podkrasnem około 20 lat i sprzedali majątek Pawłom Zielińskim, ci zaś wydzierżawili go w roku 1846 Nikodemowi Marynowskiemu. Po pewnym czasie Zielińscy dworek ten sparcelowali.