środa, maj 22, 2019

Spis treści

Najwięcej dworów i dworków szlacheckich było koło drogi, wiodącej z Siekierczyny przez Przyszową w kierunku Starego Sącza. W tych dworkach panowała staropolska gościnność, otwartość, szczerość kordjalność i wesołość. Z tych dworków wychodziły po kądzieli dobroć, miłość i poświęcenie.

Limanowszczyzna słynęła ze swoich miłych dworków i towarzystw.

W czasie karnawału odbywały się w tych dworkach, a zwłaszcza w obszernym i wygodnym dworku Władysława Waltera teatry amatorskie, tradycyjne kuligi i sławne, huczne zabawy. Młodzież męska o bujnym, romantycznym i wulka­nicznym temperamencie, ochocza, dziarska i zręczna, hulała z wielkim animuszem do upadłego, piła na umór, a podpojona orkiestra, złożona z Grzegorza i Kazimierza Królów oraz innych z Przyszowej, rżnęła od ucha z całej mocy po strunach, siarczyście, na bij! zabij! W oczach płci pięknej paliły się iskry niebywałej wesołości. W sali, w której tańczono, zdawało się, że nastąpiło trzęsienie ziemi.

Tylko we dworkach szlacheckich na wsi można było się tak bawić. Szlachta w tej okolicy nie trzymała ani eko­nomów, ani leśniczych, lecz sama przy pomocy karbowych i leśnych kierowała tak gospodarstwem rolnem, jak i lasowem; do posług miejscowych i zamiejscowych używała tak zwanych »luźnych«.

System gospodarczy zbożowy polegał przeważnie na po­prawnej trójpolówce, później nastał system płodoziemienny.

Szlachta sprzedawała swoje produkty rolne (O cenach tych produktów rolnych jest wzmianka w moich wspomnieniach z Sądecczyzny.) na tar­gach w Nowym Sączu (wtorki i piątki) i przy tej sposobno­ści kupowała artykuły spożywcze jak kawę, herbatę, cukier, rum itp. w sklepie pod firmą I. Kosterkiewicz, a później także w sklepach Milera i Korbla; zamawiała ubrania pol­skie u krawca Walentego Brzeskiego, późniejszego burmi­strza miasta Nowego Sącza, a następnie u bardzo uczciwego krawca Strelki, który był przykrawaczem u W. Brzeskiego. Szlachta czasami kupowała gotowe ubrania w sklepie Ho­rowitza, obuwie zamawiała u szewca Miernika.

Konie sprzedawano i kupowano na jarmarkach w Sta­rym Sączu (co drugą środę) i przy tej sposobności naby­wano u kowala Frohlicha bardzo dobre pługi, zastosowane do okolicznej gleby, brony i inne narzędzia gospodarcze.

Chomąta krakowskie na konie robił Niemiec kolonista ze Stadła Profit po dworach na miejscu. Później nastały szory; do dworków brano także do takich robót rymarzy Przychockiego z Łącka i Śliwę z Limanowej.

W owe czasy jeżdżono przeważnie wózkami węgierskimi.

Krowy i woły sprzedawała szlachta w Limanowej na jarmarkach (co 3-cia środa), bo tam kupcy z dalekich stron się zjeżdżali. Jeżeli ktoś chciał zarabiać na wołach, to ku­pował zbiedzone na targach w Nowym Sączu lub na jar­marku w Zbyszycach, a podpasione, podgładzone sprzedawał na jarmarkach w Limanowej. Wypada tu jeszcze nadmienić, że w tych dworkach w czasie powstania (1863) przechowy­wano powstańców z Królestwa polskiego w stodołach, szo­pach itp.; sami obywatele ich obsługiwali tak skrycie, by służba o tem się nie dowiedziała. W Limanowej byli urzę­dnicy Polacy patryjoci, którzy o przeprowadzić się mającej rewizji w asystencji wojska naprzód dwory po kryjomu zawiadamiali.

W takich razach obywatele w nocy potajemnie prze­prowadzali powstańców do dworków sąsiednich — dlatego przedsięwzięte ścisłe rewizje pozostały zawsze bez skutku.

Zanim przystąpię w późniejszym czasie do szczegóło­wego opisania tych dworów i dworków, dla ułatwienia pracy sprawdzam tutaj, co następuje:

W gminie Siekierczynie * było pięć dworków (małych folwarków, obejmujących około 300 morgów gruntu), i tak a) pierwszy, zwany „Podstawami”- stanowił własność Władysława Trembeckiego, syna Antoniego, l. w. h. 35.

Władysław Trembecki ożenił się z Wiktorją Reklewską, córką Augustyna Reklewskiego, właściciela dóbr Krużlowej i Pauliny z Wielogłowskich, byłej spółwłaścicielki Mordarki.

Władysław Trembecki miał następujące dzieci: Wła­dysławę, Michalinę, Edmunda, Piotra i Guście (ta jedna przeżyła wszystkich z rodzeństwa). Posiadłość ta jest obecnie własnością spadkobierców małoletnich Edwarda Babicza.

* /W Siekierczynie za Raszówkami po prawej stronie gościńca, prowadzącego z Limanowej do Nowego Sącza, przy lesie spadkob. Babicza, mieszka gospodarz Stanisław Darowski, pochodzący z rodziny szlacheckiej, który umie puszczać krew zwierzętom domowym.) W każdej większej gminie powinien być człowiek, któryby sku­tecznie umiał ratować zwierzęta domowe, gdy nagle i niebezpiecznie zachorują np. na kolki (wiatrowe, z przejedzenia lub z zapalenia płuc), na odęcie, lub gdy zachodzi nieprawidłowy poród.

Jest rzeczą nader pożądaną, aby Wydział Krajowy zaprowadzał dla oglądaczy bydła praktyczne kursą, na których by weterynarz rządo­wy nauczył ich sposobów badania i ratowania zwierząt w razie poja­wienia się chorób, o których jest mowa.

Oglądacze bydła powinni sami wykonywać pod okiem wetery­narza rękoczyny na zwierzętach — sama teorja nie wystarcza i posiadać oprócz termometru do badania gorączki, najniezbędniejsze przyrzą­dy ratunkowe, jak instrument do puszczania krwi, trokar z większą ilością rurek do odprowadzania gazów i hegar do lewatyw.

Na obszarze dworskim w Mordarce w krótkim czasie padły trzy kosztowne konie wskutek kolki, spowodowanej zapaleniem płuc, bo nie było człowieka, który by umiał im krew puścić. Darowskiego nie zastano w domu, a drugiego człowieka, któryby umiał krew puszczać w całej okolicy niema.

Wiadomą jest rzeczą, że weterynarze rządowi zwykle nie trudnią się praktyką, często wyjeżdżają na komisje, jarmarki itp. i rzadko mo­żna ich zastać w domu./

 b) drugi, zwany dawniej »Pągowszczyzną - a później „na pagórk” z folwarkiem zwanym „lisią górą”, był wła­snością Józefa i Anny z Gładyszewskich małżon­ków Trembeckich — l. w. h. 36.

Kontraktem kupna i sprzedaży z dnia 24-XII 1881 r. nabyło ten dworek Towarzystwo Ochrony własności ziemskiej w Limanowej na parcelację.

Dużo takich dworków wykupiło to towarzystwo w ce­lach parcelacyjnych — o czem będzie mowa przy szczegółowym opisaniu tych majętności. Józef Trembecki był rodzo­nym bratem Władysława Trembeckiego i miał następujące dzieci: Emilję, z którą ożenił się Platon Sienkiewicz, Jó­zefę, którą poślubił Władysław Hajdukiewicz, Karola, Kazimierza i Michała.

c) trzeci zwany »Podlesie« z folwarczkami: „Pękalówką” i, „Perkówką”, później miał nazwę »Zarębówki«, stanowił własność Augusta Zarę­by i Barbary z Zarębów Zdzińskiej. l. w. h. 37

d) czwarty zwany „Folwarkiem” był własnością Marcina Hajdukiewicza, który się ożenił z Leopoldyną Reklewską, siostrą p. Romana Reklewskiego z Owieczki. Marcin Hajdu­kiewicz pozostawił dwoje dzieci; syna p. Władysława, który się ożenił z panną Marją Macharską, córką ówczesnego sekretarza Starostwa Limanowskiego i Leopoldynę córkę, która w stanie wolnym umarła. Folwark ten odziedziczył Władysław Hajdukiewicz po swoim ojcu Marcinie, e) piąty, najmniejszy, zwany »Rolą«, stanowił własność p. Wiktora Głębockiego (syna Franciszka), który się ożenił z panną Telerzyńską w Królestwie Polskiem.

Tu nadmieniam, że Franciszek Głębocki był rodzonym bratem Seweryna Głębockiego, byłego właściciela Mordarki, ożenionego z Anną Wielogłowską, a po jej śmierci z Leona Micińską. Michał Głębocki, ojciec Seweryna, był rodzonym bratem Józefa Głębockiego, dziadka Władysława Głębockiego ze Zbyszyc. Rodzina Głębockich pochodzi z Głębokiego (Poznańskie).

Dworki wymienione pod b, c, d i e są sparcelowane i znajdują się w posiadaniu włościan.